Wszystko czego tak naprawdę potrzebujemy jest w nas! – rozmowa z lek. wet. Anną Skwarek @vet_insta #vetlife - Vetkompleksowo - serwis Weterynarii w Praktyce

Wszystko czego tak naprawdę potrzebujemy jest w nas! – rozmowa z lek. wet. Anną Skwarek @vet_insta #vetlife

Pod koniec studiów przyszedł czas na praktyki – od razu pomyślałaś wyjeździe w ramach Erasmus+?

Jeśli chodzi o zdobywanie swoich praktycznych kompetencji w zawodzie obmyśliłam plan, żeby po 3 roku wygrać się na praktyki w swoim rodzimym Toruniu, rok później za cel obrałam Warszawę, następne praktyki już jako absolwentka 5 roku miałam zrealizować za granicą. Głównie chciałam sprawdzić, czy praca poza polskimi realiami mi się spodoba. W tamtym czasie bardzo pociągała mnie perspektywa pracy jako locum vet w przyszłości. Zupełnie nie myślałam o tym, żeby rzucić się w wir pierwszej pracy od razu zagranicą. Tymczasem 2020 rok miał oczywiście inne plany niż ja i wiele osób. Strach, odwołane loty, podpisywanie na nowo dokumentów ze zmienionymi datami, ponieważ terminy egzaminów się przesunęły, ostatecznie podjęcie decyzji o wyjeździe mimo wszystko. Ostatecznie pojechałam i moja perspektywa zmieniła się na zawsze.

Czy wyjazd w ramach programu jest łatwy w realizacji? Czego wymaga się od osoby, która zgłasza się do udziału w praktykach Erasmus+?

Zawsze do wyjazdu w ramach programu zachęcam, ale niestety nie mogę jednoznacznie powiedzieć, że jest łatwo. Po pierwsze trzeba znaleźć miejsce, które będzie chętne przyjąć studenta na takie praktyki. Tu zaczyna się wysyłanie maili, dopieszczanie CV, podpisywanie dokumentów z Kliniką. Czasami maili trzeba wysłać dosłownie setki. Wszystko to student musi zorganizować sobie sam. Jestem fanką takiej samodzielności. Osoba, która chce wyjechać powinna się dobrze się zastanowić czego właściwie oczekuje od takich praktyk i jaki region Europy będzie najodpowiedniejszy do realizacji tych celów. Poza tym trzeba dopełnić wszelkich formalności takich jak: formularz aplikacyjny, Learning Agreement for Internship, Letter of Intent, dane bankowe, ubezpieczenie. W Olsztynie gdzie studiowałam Biuro ds. Współpracy Międzynarodowej jest niesamowicie pomocne w tych kwestiach. Pomocne na tyle, że byli w stanie umożliwić studentom wyjazdy nawet w pandemicznej  rzeczywistości.

Na początku był wyjazd w rzeczywistości pandemicznej do Hiszpanii. W jakim zakresie ta podróż była najtrudniejsza i jakie doświadczenia przywiozłaś ze sobą?

Wybór padł na Wyspy Kanaryjskie, które są jedną ze wspólnot autonomicznych Hiszpanii. Siedem tropikalnych wulkanicznych wysp, którym w sumie bliżej do brzegów Afryki niż Europy. Właśnie przez to geograficzne usytuowanie Wyspy nie zostały aż tak ciężko doświadczone jak kontynentalna część kraju. Trudności było sporo, zaczynając od tak prozaicznych jak… dostanie się na Gran Canarię. W tamtym czasie jedyną opcją były loty czarterowe. Zdecydowałam się też na samotny wyjazd co oczywiście wiąże się z tym, że dosłownie wszystkim trzeba zająć się samemu. Do miksu dodajmy jeszcze pandemię. Ale byłam bardzo zmotywowana, klinika świetna, uczyłam się hiszpańskiego przez ostatnie 2 lata. Decyzja była prosta. Najcenniejsze było zdobycie głębokiego przekonania, że sobie poradzę, wszystko czego tak naprawdę potrzebujemy jest w nas i krótko mówiąc ,,Life is either a daring adventure or nothing at all”. Wsiadając do samolotu powrotnego już wiedziałam, że moja pierwsza praca już jako lekarz weterynarii będzie zagranicą. Na koniec wyjazdu wypełnia się ankietę dotyczą ogólnej oceny wyjazdu. Jest jedno pytanie dotyczące tego, czy po wyjeździe czujesz się bardziej Europejczykiem. Dałam zdecydowane 5/5.

Otrzymanie dyplomu to dopiero początek drogi, dla Ciebie był to 2021 r. Kiedy po raz pierwszy poczułaś się pełnoprawnym lekarzem?

W chwili kiedy pisze te słowa mijają prawie dokładnie 4 miesiące od mojego pierwszego dnia w pracy. Będę szczera i powiem, że nadal nie czuję się w 100% pewnie. Oczywiście z każdym dniem i z każdym nowym pacjentem jest lepiej, ale myślę, że to jeszcze potrwa.

fot. dzięki uprzejmości A. Skwarek
Pojawił się temat praktyk absolwenckich i decyzja o wyjeździe. Tym razem padło na Grecję. Jak wspominasz ten okres w swoim życiu?

Wyjazd jako Absolwentka planowałam już tydzień po powrocie z Las Palmas. Program Erasmus umożliwia wyjazd naprawdę na długi czas po studiach (tak długo jak wszystkich formalności dopełni się dopóki ma się status studenta). Tym razem postawiłam na solidne psio-kocie miejsca, ponieważ moje CV było zdominowane przez egzotyki. Myślę, że Hiszpania i Włochy są jednymi z najpopularniejszych kierunków. Nie znałam nikogo kto wybrałby się do Grecji. A to przecież kolebka kultury europejskiej. Zachęcam, żeby właśnie szukać takich mniej oczywistych kierunków. Moje maile powędrowały też do takich krajów jak Turcja, Chorwacja, Węgry, Dania. Polecam wyjazd w szczególności po dostaniu dyplomu. Nabiera się perspektywy, odstresowuje, a dalsze decyzje o życiu zawodowym podejmuje z jaśniejszym umysłem.

Komentarze

Nasze strony wykorzystują pliki cookies. Korzystanie z naszych stron internetowych bez zmiany ustawień przeglądarki dotyczących plików cookies oznacza, że zgadzacie się Państwo na umieszczenie ich w Państwa urządzeniu końcowym. Więcej szczegółów w Polityce prywatności.