Ochrona dobrego imienia lekarza weterynarii - Vetkompleksowo - serwis Weterynarii w Praktyce

Ochrona dobrego imienia lekarza weterynarii

Każdy z nas, prowadząc działalność,
w której styka się z innymi ludźmi,
jest obecnie narażony na krytykę i negatywne opinie.
Kiedy czytamy wpisy w mediach społecznościowych,
trudno nie odnieść wrażenia, że czego by nie robić,
i tak może to zostać przez kogoś źle odebrane.



Lekarze weterynarii są jedną z grup najbardziej narażonych na negatywne opinie i wypowiedzi w mediach społecznościowych. Cóż, bardzo często nie są one prawdziwe. Zdarzają się też przypadki, że lekarz weterynarii nazywany jest „mordercą”, „rzeźnikiem” czy „konowałem”. Brzmi znajomo? Autorka artykułu podczas rozmowy z jednym z lekarzy weterynarii na temat hejtu i obciążenia psychicznego zawodów zaufania publicznego poruszyła niedawno dość głośną sprawę serwala. Rozmówczyni opisała jej całą sytuację dość szczegółowo – zapewne większość czytelników zna ją z mediów. Przykład ten wydaje się idealny na wstęp do artykułu omawiającego zniesławienie i zniewagę.

Hejt w Internecie

Na początku warto zastanowić się, czym w ogóle jest hejt. Myślę, że dla każdego z nas to słowo oznacza co innego. Jednak nie ma prawnej definicji tego określenia. Prawnie możemy mówić wyłącznie o zniesławieniu, znieważeniu lub naruszeniu naszych dóbr osobowych – czyli imienia, nazwiska (art 23 Kodeksu cywilnego dla dociekliwych). Prowadząc działalność gospodarczą (niezależnie od formy), przysługuje nam ochrona dobrego imienia firmy – jest to art. 43 ze znaczkiem 10 Kodeksu cywilnego.

Co oczywiste, prowadząc każdą formę działalności gospodarczej, jesteśmy narażeni na negatywne opinie niezadowolonych klientów. Wiele osób bardzo mocno je przeżywa. Jednakże istnieje znacząca różnica pomiędzy komentarzem, z którego wynika, że jest się niezadowolonym z obsługi itp., a wypisywaniem w Internecie opinii typu: lekarz weterynarii „zabił mojego psa” lub „doprowadził do jego kalectwa”. Generalnie tego typu zachowanie bez wszczęcia odpowiedniej procedury sądowej przeciwko lekarzowi weterynarii stanowi swoistego rodzaju formę znieważenia lub zniesławienia, ponieważ nie można podawać do publicznej wiadomości informacji, które nie są potwierdzone.

Pamiętajcie, czym innym jest negatywna opinia, a czym innym jest hejt! Jak już wspomniałam, każdy może być niezadowolony z usługi, jaką świadczymy. Każdy też powinien znać granice wolności słowa. Nawet jeśli ktoś zostaje skazany przez sąd dyscyplinarny pokrzywdzony/poszkodowany nie ma prawa umieszczać w sieci inwektyw pod jego adresem. Będzie mógł jednak podać informację, że dany lekarz weterynarii został skazany prawomocnym wyrokiem sądu dyscyplinarnego – to zachowanie nie będzie karane, ponieważ jest prawdziwą informacją.

Komentarze

Nasze strony wykorzystują pliki cookies. Korzystanie z naszych stron internetowych bez zmiany ustawień przeglądarki dotyczących plików cookies oznacza, że zgadzacie się Państwo na umieszczenie ich w Państwa urządzeniu końcowym. Więcej szczegółów w Polityce prywatności.