Zagrożenia płynące z prowadzenia ograniczonego żywienia surowcowego u psów i kotów - Vetkompleksowo - serwis Weterynarii w Praktyce

Zagrożenia płynące z prowadzenia ograniczonego żywienia surowcowego u psów i kotów

monodiety
Fot. Thinkstock

Dużym zagrożeniem dla kondycji i stopnia odżywienia zwierzęcia w okresach długich są codzienne nawyki właściciela, dotyczące sposobu karmienia i doboru pokarmów. Rzadko analizujemy dietę domową pod kątem jej braku równowagi, niejako zakładając, że jest na tyle zróżnicowana, aby bilansować zapotrzebowanie na podstawowe składniki odżywcze.

Tymczasem zdarza się, iż zwierzę długie okresy (całe lata) ma nieurozmaicaną dietę, opartą o 2-5 surowców. Wieloletnie praktyki tego typu prowadzą do poważnych niedoborów, a także zaburzeń zdrowotnych. Często taką politykę żywieniową prowadzi właściciel twierdzący, że posiłki przygotowane przez niego są bardziej zróżnicowane niż „monotonna” karma gotowa. Tymczasem nawet najprostszy produkt pełnoporcjowy tego typu jest zbilansowany w porcji i zawiera kilka wzajemnie się uzupełniających składników surowcowych, gwarantując większą różnorodność w homogennie wyglądającej dawce.

Skąd się bierze tendencja do monodiety

Na początku XXI wieku liczba zwierząt karmionych pełnoporcjowym jedzeniem w wielu krajach rozwiniętych stanowiła znakomitą większość. Od niedawna dzięki propagandzie internetowej można odnieść wrażenie, że coraz większe grupy interesują się mylnie definiowanym „powrotem do natury”, czyli – mniej lub bardziej sensownym – przygotowywaniem posiłków z osobiście zakupionych surowców. Niestety, rzeczywiste zbilansowanie takiego żywienia psa czy kota jest dość skomplikowane, dodatkowo zawsze winno być wsparte podawaniem odpowiednio dobranego suplementu diety. Właściciel, niejednokrotnie z powodu braku odpowiedniej wiedzy, często wprowadzony w błąd przez osoby niekompetentnie polecające taki sposób żywienia, decyduje się na takie karmienie, co niejednokrotnie może przyczynić się do zaburzeń we wzroście czy w utrzymaniu optymalnej kondycji ulubieńca. Często dochodzi – w sposób zamierzony czy niezamierzony – do skrajnego uproszczenia i zubożenia takiej diety surowcowej, co w okresach długich odbija się niekorzystnie na kondycji zwierzęcia.

Należy zadać sobie pytanie, czy dieta złożona z trzech pojedynczych źródeł składników pokarmowych, np. kurczaka (źródło białka), ryżu (źródło węglowodanów strawnych), marchwi (źródło włókna pokarmowego), jest odpowiednio reprezentatywna i może być stosowana u danego zwierzęcia przez całe życie. Nawet polecając tzw. dietę lekkostrawną domową (ww.), należy przestrzec właściciela, że jest to przepis krótkoterminowy, a dieta normalnego zdrowego zwierzęcia winna być znacznie bogatsza, zróżnicowana i odpowiednio zbilansowana. Warto też podkreślić, że zmiany i urozmaicenia powinny być regularne, jednakże nie gwałtowne – gdyż prowadzą do niestrawności. Dlatego dieta tego typu dla psa czy kota powinna być przedyskutowana i ustalona z osobą dysponującą odpowiednią wiedzą i kompetencjami.

Ułatwianie sobie życia poprzez podawanie zwierzęciu tylko tego, „co lubi”, jest kolejną przyczyną prowadzącą do ograniczeń w diecie, prowadzi do niedoborów lub szkodliwego nadmiaru niektórych składników. Często właściciel tłumaczy to argumentem, że jego zwierzę wymusza dany pokarm, „bo tak patrzy”, albo twierdzi, że „nie chce ograniczać” swojego zwierzęcia, nie podając czegoś. Warto zwrócić uwagę, że właściciel ma zaburzoną świadomość proporcji zwierzęcia i przeważnie brak jakiejkolwiek wiedzy żywieniowej, przez co trudno mu zrozumieć, że np. jeden psi herbatnik i 2 plastry szynki pokrywają zapotrzebowanie energetyczne małego ratlerka. Niestety dieta taka prowadzona dzień w dzień może przyczynić się do niedoborów wielu witamin i składników mineralnych, niezbędnych do prawidłowego funkcjonowania organizmu psa.

Podawanie wędlin w dużej ilości psom i kotom dostarcza do organizmu zbyt duże ilości sodu, azotanów i fosforanów, które obciążają serce i układ wydalniczy. Warto zwrócić uwagę, że to właściciel zwierzęcia, podsuwając mu niejednokrotnie przekąski o dużym zagęszczeniu kalorycznym i nieproporcjonalnej wielkości, ogranicza jego zdolność do pobrania odpowiedniej porcji zbilansowanego posiłku. 1/3 właścicieli deklarujących regularne kupowanie przekąsek przyznaje, że jest to główny produkt gotowy, który kupują. A przecież przekąska to tzw. karma uzupełniająca. Pojawia się pytanie, co w takiej sytuacji uzupełnia, gdy równowaga nie jest zapewniona przez podstawowy posiłek?

Autorka, powołując się na własne, ponad 10-letnie doświadczenie w poradnictwie dietetycznym, postanowiła opisać najczęściej występujące przypadki ograniczania zróżnicowania diety u psów i kotów, z jakimi zetknęła się w trakcie swojej praktyki. Niniejsze opracowanie pozwala na analizę potencjalnych zagrożeń związanych z długofalowym żywieniem tego typu i występującymi niedoborami na tle żywieniowym. Podsuwa też argumenty do przekonania właściciela o zmianie postępowania, gdyż niejednokrotnie „monodiety” są wynikiem zarówno wygodnictwa, jak i fałszywego przekonania, iż podaje się zwierzęciu to, co najlepsze.

Komentarze

Nasze strony wykorzystują pliki cookies. Korzystanie z naszych stron internetowych bez zmiany ustawień przeglądarki dotyczących plików cookies oznacza, że zgadzacie się Państwo na umieszczenie ich w Państwa urządzeniu końcowym. Więcej szczegółów w Polityce prywatności.