Pasożyty zewnętrzne i wewnętrzne u bydła
Kliniczne objawy zarobaczenia są niespecyficzne, takie same objawy z łatwością można przypisać innym chorobom, zaburzeniom czy nawet błędom żywieniowym. Dlatego żeby postawić ostateczne rozpoznanie, warto posłużyć się jedną z poniższych metod.
Tradycyjną metodą jest zbadanie próbki kału na obecność jaj pasożytów. Test ten jest jednak obarczony dużą liczbą wyników fałszywie ujemnych (inwazja jest, ale jaj w kale nie ma). Problemem jest również trudność w oszacowaniu stopnia zarobaczenia, wyniki dotyczące liczby jaj w próbce są bardzo zmienne i mogą znacznie różnić się w próbkach kału pobranych od tego samego osobnika w odstępie 2-3 dni. Badanie takie, aby uwiarygodnić wyniki, powinno być wykonane wielokrotnie w niewielkich odstępach czasu, co powoduje, że ta stosunkowo prosta metoda wymaga dość dużego nakładu pracy, aby była wiarygodna. Ogranicza to jej wartość diagnostyczną.
W krajach, gdzie udział pastwisk w żywieniu jest znaczny, np. Irlandia, popularnym testem jest zbadanie poziomu pepsynogenu w surowicy. Za pomocą tego badania można dość dokładnie określić stopień zarobaczenia u młodego bydła, trochę gorzej test sprawdza się w przypadku dorosłych krów.
Badanie sekcyjne wykonywane jest nie tylko w przypadku podejrzenia zarobaczenia, ale również przy okazji podejrzenia innych jednostek chorobowych, zawsze może dostarczyć informacji na temat stopnia inwazji pasożytów, należy zatem ze szczególną uwagą przyjrzeć się błonie śluzowej żwacza i trawieńca pod kątem obecności pasożytów w czasie rutynowego wykonywania badania sekcyjnego.
Kolejną, szeroko ostatnio wykorzystywaną metodą, jest wykrycie [...]
POSTĘPOWANIA
w weterynarii





