Praca pod presją i nad presją – rozmowa z lek. wet. Michałem Dubielem
Czyli można powiedzieć, że jesteś pracoholikiem.
Wraz z rozwojem zawodowym w trakcie stażu w Anglii mój pracoholizm oraz perfekcjonizm przybierały na sile. Wtedy zakorzeniło się we mnie poczucie, że muszę dawać z siebie 100% i nie mam przy tym prawa na popełnienie błędów. Ostatnio zdałem sobie sprawę z tego, że w ogóle nie myślę o wakacjach. Na ogół żona musi przypominać mi o tym, że najwyższy czas wziąć wolne i odpocząć. Zdaję sobie sprawę z tego, że odpoczynek jest bardzo ważny, że brak odpoczynku prowadzi do przeciążenia i w konsekwencji do wypalenia zawodowego, ale dla mnie urlop wiąże się z poczuciem winy.
To jest znów ta presja, która mówi mi, że jako lekarz weterynarii muszę być zawsze dostępny dla pacjentów i ich właścicieli. Czuję, że moim obowiązkiem jest przejęcie na siebie tego ich żalu, bólu i strachu. Doktor Piotr Trębacz powiedział kiedyś bardzo ważną rzecz, że właściciele nie płacą nam tylko za to, że przeprowadzimy operację, ale płacą też za to, że przejmujemy od nich odpowiedzialność za zwierzę. To jest kolejny aspekt, który dzięki terapii jestem w stanie okiełznać, a przynajmniej po czasie wyciągnąć wnioski, że mam prawo do odpoczynku i czasu dla siebie i mojej rodziny.
Masz dwuletniego syna, czy jego narodziny wpłynęły na Twoje podejście do pracy?
Dużo częściej mówię „nie” i nie boję się konsekwencji z tym [...]
którzy są subskrybentami naszego portalu.
i ciesz się dostępem do bazy merytorycznej wiedzy!
Mogą zainteresować Cię również
POSTĘPOWANIA
w weterynarii





