Teleweterynaria i sztuczna inteligencja – przyszłość czy utrata nadzoru nad leczeniem zwierząt?
To tylko wybrane pytania, które są wynikiem prowadzonych prób wprowadzania „teleweterynarii”. Kilka lat temu w mediach społecznościowych krążył opis przypadku psa z zaczerwienionym guzem skórnym o wielkości czereśni. Wielu lekarzy weterynarii wizytujących owo forum wypowiadało się na temat diagnozy i polecali różne sposoby, mniej lub bardziej, radykalnego leczenia rozpoznanych przez siebie różnych chorób nowotworowych. Finalnie okazało się, że był to cukierek wklejony w sierść. Niezależnie, na ile był to fake news, a na ile nie, pokazał pewien mechanizm zagrożeń związanych z nietrafioną, pochopną opinią wydawaną na podstawie informacji od właściciela i przesłanych zdjęć, bez zbadania fizykalnego pacjenta. Z drugiej strony, także w mediach społecznościowych pojawiła się informacja, że Chat GPT lepiej zdiagnozował pacjenta niż lekarz weterynarii.
Cały czas opracowywane są algorytmy diagnostyczne, niemniej prawie zawsze związane są one z koniecznością zbadania pacjenta lub podłączenia go do pewnych czujników. Algorytmy mogą pomóc we wczesnej prediagnostyce i kwalifikacji: iść do lekarza czy jeszcze poczekać. Coraz częściej w różnego rodzaju „teleporadach” wykorzystywana jest sztuczna inteligencja. Czy jednak algorytmy zastąpią wiedzę i doświadczenie klinicysty? Jak bardzo musiałby być one rozbudowane? Ponadto diagnozowanie zdalne może kreować z jednej strony postawę asekuracyjną, z drugiej prowadzić do nadużyć.
Postawa asekuracyjna może wiązać się ze zlecaniem wielu dodatkowych badań, czyli i tak koniecznością udania się do placówki, która pobierze krew, wykona badanie obrazowe itp. Część materiałów do badań – wymazów ze skóry, nosa, gardła, odbytu itp. – może pobrać sam właściciel, o [...]
którzy są subskrybentami naszego portalu.
i ciesz się dostępem do bazy merytorycznej wiedzy!
Mogą zainteresować Cię również
POSTĘPOWANIA
w weterynarii





