Najczęstsze błędy przy inseminacji krów i jałówek
Równocześnie rozwijane były same metody inseminacji. Najstarsze próby polegały na wstrzykiwaniu nasienia do pochwy właściwej, co odpowiadało naturalnemu miejscu jego zdeponowania przez buhaja. Dawki inseminacyjne były wówczas większe, choć z czasem ulegały redukcji do 4 ml (20). Wraz ze zmniejszaniem ich objętości podążały zmiany w miejscu deponowania nasienia. Pierwszą metodą uwzględniającą domaciczną (doszyjkową) inseminację była metoda pod kontrolą wzroku z wykorzystaniem wziernika. Umożliwiła dalsze zmniejszenie dawki nasienia do 0,2 ml przy porównywalnej – do inseminacji dopochwowej – skuteczności. Ta jednak wzrosła dopiero z wypracowaniem w Danii w 1937 r. metody rekto-waginalnej (zwanej w Polsce również metodą duńską) (17, 20).
Metoda ta, stosowana obecnie powszechnie, uwzględniała zdeponowanie nasienia wewnątrz trzonu macicy, co (podobnie jak metoda pod kontrolą wzroku) zmniejszało niezbędną do inseminacji dawkę nasienia. Równocześnie powtarzalność rui po inseminacji u krów krytych metodą duńską była kilkanaście procent niższa niż przy metodzie z wykorzystaniem wziernika (20).
Równolegle rozwijały się możliwości zachowania żywotności plemników. Dla badaczy zajmujących się nasieniem szybko stało się jasne, że z jednego ejakulatu można pozyskać setki dawek inseminacyjnych. Jednak na początkowe niewielkie sukcesy w zacielaniu krów po inseminacji wpływ miało duże rozdrobnienie gospodarstw, w których prowadzono zabiegi. Podstawową zasadą zachowania żywotności plemników jest spowolnienie lub zahamowanie ich aktywności metabolicznej poprzez ochłodzenie do niskich temperatur. O tym, że plemniki są w stanie przeżyć w warunkach schłodzonych w momencie podejmowania pierwszych prób inseminacji, wiadomo było od bez mała wieku, jednakże stosowano w nich nasienie pochodzące tylko [...]
POSTĘPOWANIA
w weterynarii





