30.01.2026 | System doju a zdrowotność wymion krów – relacja z II konferencji eMastitis
Współczesne gospodarstwa utrzymujące krowy mleczne stoją dziś często przed kluczowym wyborem: tradycyjna hala udojowa czy automatyczny system doju (AMS, ang. automatic milking system – robot)? Decyzja ta nie dotyczy już tylko efektywności produkcyjnej, lecz coraz częściej wiąże się z dobrostanem zwierząt, zdrowotnością, odsetkiem zapaleń w stadzie i zarządzaniem ryzykiem chorób gruczołu mlekowego i opłacalnością produkcji mleka.
Tematykę idealnego systemu doju omawiano 30 stycznia w Biocentrum UPP w ramach II Międzynarodowej Konferencji eMastitis – praktyka, nauka, innowacje. Organizatorami wydarzenia były Uniwersytet Przyrodniczy w Poznaniu oraz Szkoła Główna Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie. Zespół eMastitis stworzyli dr Sebastian Smulski, dr Aleksandra Kalińska i prof. Marcin Gołębiewski.
Podczas konferencji głos zabrali uznani specjaliści z dziedziny weterynarii i nauk o zwierzętach, prezentując zarówno praktyczne doświadczenia, jak i badania naukowe. Uniwersytet Przyrodniczy w Poznaniu reprezentował lek. wet. Tomasz Pelec, który przedstawił szczegółowe podejście do postępowania z ciężkimi przypadkami mastitis (MS3). Wskazał, że w pierwszej dobie leczenia kluczowe są wsparcie ogólnoustrojowe i płynoterapia dożylna, a częste dojenie nie przekłada się na lepsze wyniki terapeutyczne.
Z kolei dr Peter Kovacs z Uniwersytetu Rolnictwa i Nauk Przyrodniczych w Budapeszcie podkreślił, że automatyczne systemy doju wymagają nie tylko inwestycji technologicznej, ale przede wszystkim zmiany rutyny zarządzania. Opowiedział o historii i technologii AMS, wskazując, że krowy decydują w nim o częstotliwości doju, przez co AMS może poprawiać dobrostan bydła. Równocześnie podkreślił, że AMS wymaga bardzo dobrych warunków środowiskowych. Ponadto roboty działają 24/7, co stawia dodatkowe wymagania dotyczące serwisu i organizacji pracy gospodarstwa.
W kontekście wykorzystania AMS w praktyce prof. Douglas Reinemann z University of Wisconsin-Madison podkreślił korzyści technologii dla dobrostanu krów i ludzi. Zwrócił uwagę, że roboty umożliwiają bardziej elastyczne zarządzanie czasem doju oraz zachęcają młodsze pokolenie hodowców do wdrażania automatyki, co może mieć długofalowy wpływ na rozwój sektora.
Ważnym tematem konferencji było też selektywne leczenie mastitis bez nadmiernego stosowania antybiotyków. Nowe kryteria kwalifikacji krów do terapii omówił dr n. wet. Sebastian Smulski, wskazując, że przy odpowiednich założeniach dla poziomu LKS można ograniczyć użycie antybiotyków bez pogorszenia skuteczności leczenia, co ma potencjał do poprawy jakości mleka i zmniejszenia kosztów produkcji.
Ponadto Demetrio Herrera z Uniwersytetu Autonomicznego w Barcelonie podzielił się obserwacjami z hiszpańskich gospodarstw korzystających z AMS. Omawiał zarówno wzrost liczby instalacji AMS (ok. 40% gospodarstwa), jak i wyzwania związane ze zmianą systemu doju, w tym możliwość krótkotrwałego wzrostu LKS po przejściu z doju konwencjonalnego na AMS.
Na zakończenie konferencji odbył się panel dyskusyjny, w którym udział wzięli prelegenci, przedstawiciele firm specjalizujących się w systemach doju oraz eksperci związani z hodowlą bydła. Żywa dyskusja jasno pokazała, że nie ma systemu idealnego, a decyzja o modernizacjach w gospodarstwie lub nowych inwestycjach musi być dokładnie przemyślana, koszty policzone, a całość zmian dopasowana do indywidualnych potrzeb gospodarstwa.
Konferencja pokazała, że choć technologia, którą oferują roboty udojowe, niesie ze sobą wiele korzyści, to jej pełne wykorzystanie wymaga gruntownego podejścia do środowiska obory, rutyn pracy oraz odpowiednich programów profilaktyki i leczenia w stadzie. Jednocześnie rozwój metod leczenia mastitis i selektywnych terapii otwiera nowe możliwości ograniczenia antybiotykoterapii w hodowli bydła mlecznego.
dr inż. Aleksandra Kalińska
dr n. wet. Sebastian Smulski
prof. Marcin Gołębiewski
Galeria
POSTĘPOWANIA
w weterynarii







